poniedziałek, 16 stycznia 2012

Przyjaciółki od serca:))

Dziś postanowiłam napisać coś na temat kosmetyków, które uwielbiam i których używam praktycznie codziennie. Nie kosztują dużo, a dużo potrafią zdziałać. Ale do sedna...:)


1. Puder UNIVERSE JOKO

Muszę powiedzieć, że z tym bronzerem polubiliśmy się od razu. Pamiętam, że po raz pierwszy zobaczyłam go u mojej siostry w kosmetyczce,przetestowałam.. i jestem mu wierna od tamtej pory.
Jak dla mnie jest to jeden z niewielu bronzerów , który sprawia, że błyskawicznie uzyskuję efekt opalonej skóry. Nie ma czerwonego pigmentu w sobie, co sprawia, że nie uzyskuję efektu "poparzenia słonecznego":D Puder jest wypiekany, jak dla mnie bardzo napigmentowany- dzięki czemu bardzo wydajny. Ja swój mam od czerwca i do tej pory nie zużyłam nawet połowy ( przy czym podkreślam, że stosuję go codziennie do konturowania twarzy oraz czasem na lato podkreślam nim delikatnie oczy). Dosyć przyjemny skład, według producenta odpowiedni nawet do cer problematycznych. Cena ok 30 zł/7g. Polecam!
Skład: Skład: Mica, Paraffinum Liquidum, Macademia Ternifolia (Macademia Nut) Seed Oil, Magnesium Aluminium Silicate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Lilium Candidum (White Lily) Flower Extract, Misobutylparaben, Propylparaben, Glycerin, Dimethicone, Butylene Glycol, Aqua, Nylon-12, Cyclomethicone, Ethylparaben, Butylparaben, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, Tin Oxide, Silica, Triethoxycaprylylsilane.






















I zdjęcie z neta:











2. Żelowa kredka do oczu - Super Shock- Avon


Jakoś nie mam przekonania do kosmetyków z Avonu, aczkolwiek tą kredką jestem zachwycona.... Uwielbiam ją za jej żelową konsystencję,mocny, głęboki czarny kolor oraz za trwałość na powiece. Może zastąpić eyeliner, może posłużyć jako cień, lub po prostu jako kredka sama w sobie:) Czy ma jakieś wady? A i owszem- jest mało wydajna. Przy codziennym stosowaniu moja koleżanka wykończyła ją w dwa miesiące. Ja używam jej jedynie do podkreślania zewnętrznego kącika oka, lub zamiennie z eyelinerem od czasu do czasu. Dla mnie warta swojej ceny.

Cena: Nie pamiętam- zapłaciłam ok 14 zł w promocji:)




















3. Synergen - puder w kompakcie

Jeśli ktoś szuka taniego i dobrego kosmetyku, który dobrze matuje i dosyć dobrze kryje- to Synergen jest kosmetykiem, który spokojnie mogę polecić. Ja używam go od paru lat z przerwami i nic nie mogę złego na jego temat powiedzieć. Oczywiście można się czepiać szczegółów, ale za tą cenę dla mnie nie są one istotne:)

Cena 6-7 zł


Powyżej pokazane kosmetyki, to mój niezbędnik- kosmetyki, do których wracam co jakiś czas i które w moim przypadku sprawdzają się w stu procentach:). Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę:D

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Wielkie "SALE" i dzisiejszy makijaż..

Jak ja nie cierpię poniedziałków. Po całym weekendzie na Uczelni w poniedziałek na dobicie poszłam do pracy:D. Wczoraj w przerwie między zajęciami poszłyśmy z koleżankami do Galerii wyhaczyć coś na wielkich wyprzedażach. Witryny zachęcają już na samym wejściu wielkimi napisami : "50% 60% "itd. Wchodzę więc do sklepu, biegnę jedynie do miejsc, nad którymi wisi napis "SALE" i nieświadomie włącza mi się pierwotny instynkt, który każe mi szukać perełki za grosze- "bp to oszczędność", bo "to okazja" itd. Niestety chwilę później poczułam się tak , jakby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody. Obniżki- owszem- 20-30zł. Rozmiary: xxs-xxl, czyli nic dla mnie. Żeby nie było, że nic nie było- kupiłam oversizowy sweterek z Amisu za 39.95zł. Szkoda, że w Polsce przeceny to tylko nic nie warty slogan.
Mam do Was prośbę. Przymierzam się do zakupu lustrzanki cyfrowej, ale jestem totalnie "zielona" w tym temacie. Jeśli któraś z Was mogłaby mi coś ciekawego doradzić w przedziale od 1500- 2500 zł - pomogły byście mi niesamowicie. Jedyne na czym mi zależy to dobra jakość zdjęć, dobre odzwierciedlanie rzeczywistości, podgląd na żywo jeśli to możliwe i funkcja nagrywania filmów HD. Mam nadzieję, że takie wymagania są realne w tym przedziale cenowym. Raz jeszcze proszę o radę i z góry dziękuję:)
I jeszcze jedno pytanie tym bardziej techniczne do blogspotowych blogerek: Jak wyśrodkować zdjęcie, bo ja tego nie ogarniam:D


Poniżej wklejam zdjęcie sweterka: AMISU, Cena : 39.95 zł



I mój dzisiejszy makijaż. Zdjęcia różnie pokazują natężenie kolorów ze względu na słaby aparat i kiepskie oświetlenie. Część zdjęć robiłam przy pomocy samowyzwalacza.

















Kosmetyki, których użyłam do dzisiejszego makijażu:


piątek, 6 stycznia 2012

Leniwy dzień

Już mi słabo , jak pomyślę o tym, że jutro zaczynają się żniwa na uczelni. Przez całe pół roku nie otworzę nawet książki, a w ostatni dzień zaczynam siać wokół siebie panikę- cała ja- we własnej osobie. W pracy potrafię się zorganizować, w domu to zależy od mojego chcenia- a na uczelni... porażka. Cały dzień biję się z myślami. Kiedy już podchodzę do książek nagle uświadamiam sobie, że powinnam sobie zrobić herbatę. Jest herbata, siadam... ale ciasteczek nie ma ( a to podstawa przecież). Jest więc herbata, są ciasteczka, ale nie ma kocyka, potem kawy i tak cały dzień, aż do momentu, kiedy się ściemnia i stwierdzam, że na szukanie ciasteczek i itp zużyłam cały mój energetyczny ładunek:/. Tak więc dzisiaj nie było inaczej- dzień leniwie spędziłam z moim Molem na kanapie.Teraz sporządzam dziwną miksturę do włosów, a chwile później będę płakać jak dziecko z powodu nieszczęsnego losu, który jest tak niesprawiedliwy- klasyka:).Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale lepiej by mi na sercu było, gdyby choć jedna z Was przeżywała to co ja - mogłabym wtedy wszystko zwalić na hormony :D


Mój Mol na kanapie wyraźnie daje mi do zrozumienia, że dzisiaj tak trzeba...






Brakuje tylko jajek i majonezu. Dzisiaj połączyłam to wszystko- na bogato:D



Tym się powinnam teraz zajmować, ale wmawiam sobie , że do rana jest jeszcze tyle czasu, że zdążę przeczytać to wszystko:D

czwartek, 5 stycznia 2012

O paletkach Sleek słow kilka..

Jakiś misiąc temu kupiłam sobie moje pierwsze paletki ze Sleeka. Moja kosmetyczka została wzbogacona w Au Naturel, Oh so Special i Acid. Dwie pierwsze to bardzo naturalne zestawienie cieni, które można z powodzeniem stosować w codziennym makijażu, natomiast Acid to żarówki jak dla mnie idealne na imprezę lub na wieczór. Wiele dziewczyn zachwycają się tymi paletkami- ja natomiast mam mieszane odczucia i sama nie wiem co mam o nich mysleć. Z jednej strony są świetnie napigmentowane, podoba mi się układ kolorów i sama paletka wyposażona w lusterko pomocne przy makijażu całej twarzy. Niby jest tak idealna a jednak... Jedynym, aczkolwiek rażącym minusem jest w moim przypadku straszne osypywanie się cieni. Nie pomaga baza, otrzepywanie pędzelka- to się po prostu dzieje i tyle...Doszło do tego, że podporządkowałam się całkowicie tym cieniom- makijaż zaczynam od oka a podkład nakładam na samym końcu. Tego nie znoszę, ale co zrobić jak w ogólnym zarysie cała reszta jest bez zarzutu. Jeśli Wy macie jakiś sposób na Skleeka- będę wdzięczna za Wasze rady:)
Poniżej wklejam zdjęcia paletek i mój dzisiejszy makijaż oka robiony właśnie cieniami Sleek`a.:)

Dla informacji paletki składają się z dwunastu cieni o pojemości 1,1g. Cena: 28 zł/szt w sklepie internetowym.







Od lewej: Oh So Special; Au N aturel; Acid









Do makijażu użyłam:
-podkład: L`oreal True Match Srebrny
-Baza pod cienie: Catrice - Eye Shadow Base
-Cienie z Paletki Oh so Special oraz Au Naturel
-Wewnętrzny kącik oka: Cień my Secret Star Dust (1)
- czarna kredka Avon Super Shock




środa, 4 stycznia 2012

Kallos Crema al Latte - mleczny krem do włosów

Moje włosy są moim koszmarem. Przyznam się bez bicia-wzięłam je totalnie zdewastowałam:/Prostowanie, suszenie, rozjaśnianie i przedłużanie w przeciągu paru lat pozbawiło mnie połowy tego co na głowie miałam. Od pół roku zdecydowałam się powalczyć trochę i zrezygnowałam z tego co mi nie służy. Odstawiłam prostownicę, podcięłam włosy, przefarbowałam je na ciemny kolor( choć w tej chwili wróciłam do blondu-brązy niestety nie wszystkim służą:() Zaczęłam się interesować składem kosmetyków i dobierać takie, które nie obciążą mi włosów, a je nawilżą i odżywią. Oczywiście nie popadam też w przesadę, bo zdarza mi się kupić coś na próbę, lub umyć włosy szamponem z SLS:) Wszystko w granicach rozsądku. Ale do rzeczy...

Uwielbiam takie kosmetyki, które niewiele kosztują, a potrafią zdziałać cuda. Takie niepozorne małe perełki, które już po pierwszym użyciu wywołują uśmiech na twarzy i sprawiają, że po zużytym opakowaniu chce się po raz kolejny dany produkt kupić.
Dla mnie jedną z takich niepozornych perełek jest Mleczny krem do włosów-Kallos Crema al Latte. Gdyby nie przypadek- zrządzenie losu- pewnie nawet nie spojrzałabym na ten kosmetyk. Mam złe doświadczenia z tanimi kosmetykami, na które się zazwyczaj napalam , a potem wyrzucam do kosza. W tym jednak przypadku muszę przyznać- jestem tą maską zachwycona! Nie wiem jak Wy( a pewnie większość z Was tą maskę zna) , ale jest to jeden z niewielu produktów w tej cenie, który potrafił sprostać moim wymagającym włosom.


Zalety:
* Piękny zapach ( jak dla mnie to budyń kokosowy:))
*cena
*Skład
*Włosy są mięciutkie
*Włosy można po niej bez problemu rozczesać
*Nie obciąża włosów
*Wydajna- Mnie opakowanie 1000ml starcza na około 3 miesiące przy myciu włosów i stosowaniu maski co drugi dzień
*Włosy układa się po niej znacznie łatwiej

Wady
*Nadal dostępna jedynie w większych hurtowniach lub przez internet
*Włosy po miesiącu przyzwyczajają się do maski , więc trzeba ją co jakiś czas odstawiać


Skład:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone

Cena: Za 1500 ml- 13 zł w internetowej hurtowni.

Jak dla mnie jest to mój KWC do którego wracam już któryś raz z kolei. Przeglądając opinie na temat Crema al latte natrafiłam też na negatywy pod jej adresem, głównie z podkreśleniem na obciążanie włosów. Ja nic takiego u siebie nie zaobserwowałam. Dałam do testowania również koleżankom, które w tej chwili co pare miesięcy razem ze mną kupują tę maskę na zapas. Polecam z czystym sumieniem:)

Zdjęcie maski wklejone z z jakiejś strony. Moje wyszły niewyraźnie przez użycie lampy błyskowej:P

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Essence for blondies...



Nie wiem jak Wy Kochane, ale ja na słońcu nie potrafię wyleżeć 15 minut:)) Od zawsze opalam się na raty i nigdy nie potrafiłam zrozumieć siostry która to uwielbia:) Lubię natomiast zdrową opaleniznę, którą podkreślam bronzerem lub delikatnym rozświetlaczem z drobinkami. W drogerii ,,Natura" wypatrzyłam ostatnio mozaikę w brązach, którą ostatnimi czasy używam. Paletkę można stosować jako rozświetlacz, bronzer i jako poszczególne cienie. W okresie licznych podróży trzeba się liczyć z ograniczonym miejscem w kosmetyczce , więc taki wielofunkcyjny kosmetyk jest teraz dla mnie jak najbardziej zbawienny:) Produkt kosztuje ok. 10 zł.Z mojej strony radziłaby uważać z aplikowaniem produktu, ponieważ w bardzo łatwy sposób można przesadzić i zamiast uzyskać efekt pięknie podkreślonej opalenizny można uzyskać efekt buraka:)Nie polecam go osobom, które dopiero co zaczynają zabawę z bronzerem.Podsumując nie jest to mój kosmetyczny KWC, aczkolwiek jak za kosmetyk w cenie dziesięciu złotych jest na prawdę ok:) Warto spróbować:)

niedziela, 1 sierpnia 2010

Szminki , Szmineczki, Swatche....


Już miesiąc temu kupiłam sobie pare szminek. Wcześniej tylko błyszczyki ze względu na ich delikatny połysk. Im więcej mam wiosen za sobą tym bardziej skłonna jestem kupić sobie na próbę nowy kosmetyk czy spróbować jakiejś nowej potrawy.. Tym razem padło na dwie pomadki z Catrice i jedną z Miss sporty. Nie wiem dlaczego, ale w mocnych kolorach na ustach czuję się zbyt wyrazista. Blade odcienie to jest to, co tygryski lubią najbardziej:) Stara szkoła- wyraźnie podkreślone oczy i delikatnie muśnięte usta siedzi w mojej psychice i póki co - jeszcze tam zostanie:)) Szminki są kremowe, ładnie wyglądają na ustach i jak dla mnie są ok:) Polecam je Wam Kobietki i przesyłam pare zdjęć cobyście miały wizualne rozeznanie w kolorystyce:):*
Miss sporty-Strip-tease nr 020




Catrice: Gentle Beige; absolute moisture; nr 110



Catrice ;Nude sensation; Soft Rose; Nr C02




I swatche ; 1. Miss sporty; 2. Catrice C02; 3. Catrice 110

Obseruj mnie na Bloglovin

Follow on Bloglovin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...