poniedziałek, 27 maja 2013

Witajcie,
Już od ponad roku nie napisałam tu żadnego posta. Zmiana miejsca zamieszkania i pracy pochłonęły mnie na tyle, że dopiero w tej chwili mogę na spokojnie powrócić do blogowania. Mam tyle do napisania i w sumie długo zastanawiałam się od czego mam zacząć. Może na początek coś o moich aktualnych szminkach w kolorach Nude.
Muszę przyznać, że uwielbiam pomadki i błyszczyki w cielistych odcieniach. Jestem blondynką i moją ulubioną formą makijażu są mocniej podkreślone oczy i usta delikatnie pomalowane jaśniejszą szminką. W takim zestawieniu czuję się najlepiej, ale ostatnio zaczęłam eksperymentować z kolorami i zakupiłam pare pomadek w bardziej wyrazistych kolorach- ale o tym w innym poście.

Większość moich szminek zostało kupionych w Niemczech w drogerii DM. Zarówno Catrice jak i p2 są dla mnie świetnymi kosmetykami za nieduże pieniądze. Mają dobre krycie, kremową konsystencję i ładny zapach. Długo utrzymują się na ustach, ale trzeba przy nich pamiętać o dobrej pielęgnacji ust, bo szminki Nude mają to do siebie, że widać w nich suche skórki. Nie ma co nakładać ich za dużo na usta, bo lubią się "zbierać" po czasie. Ja jestem im jednak wierna i za te pieniądze są to dla mnie najlepsze jak dotąd pomadki do ust:)) Polecam je z czystym sumieniem!


1) Ultimate Colour - Hey Nude- nr. 240- Catrice- Kremowa szminka o mocnym kryciu. Kolor tej szminki określiłabym jako beż wpadjący w róż. Ma bardzo przyjemny owocowy zapach i długo utrzymuje się na ustach. Cen niestety nie pamiętam, ale w sklepach internetowych można ją kupić za ok. 17 zł

2) Sheer Glam-Flashdance- nr. 050- p2- Jedna z moich ulubionych pomadek tej wiosny. Ma śliczny brzoskwiniowy odcień, rozświetla twarz nadając jej zdrowy koloryt.  Koszt : 1,95 Euro w Dm

3) Pure Color- Rodeo Drive nr  010 -p2- Typowy nudziak. Uwielbiam tą szminkę, bo idealnie nadaje się do smoky eyes. Na jesień i zimię uwielbiam ją nosić na ustach. Podczas wizyt w DM robię sobie jej zapas, bo jest to szminka, której używam najczęściej. Koszt: ok 2 Euro w DM.

4) Pure Color - Karntner- strasse- nr 012 - p2- Mój najnowszy nabytek. Najciemniejsza ze wszystkich Nude jakie mam.Kolorem przypomina Hey Nude-  ale ta jest nieco ciemniejsza. Koszt - jak wszystkie z DM ok 2 Euro.

5)Ultimate Colour- Be Natural- nr -010 Catrice- To moja ulubiona szminka na dzień. Bardzo naturalna. Cena : 3,99 Euro DM

6) Rouge coco shine nr 437- Chanel- Jest piękna, kremowa, na ustach mieni się niczym błyszczyk. Nie ma tak dużego krycia jak powyższe szminki, ale wygląda cudnie na ustach-ma piękny kolor. Używam ją na większe wyjścia, bo jej cena niestety nie pozwala mi na codzienny makijaż z jej udziałem. Mój faworyt pośród wszystkich moich nudziaków. Nie uważam , że wysoka cena oznacza zawsze świetną jakość, ale w przypadku tej szminki muszę przyznać , że Chanel trafił z tą pomadką w samo sedno:)) Koszt ok 145 zł

A Wy macie swoje ulubione szminki w odcieniach Nude? Ich u mnie nigdy nie za wiele, więc wypróbuję wszystko:P






środa, 18 stycznia 2012

Mocne postanowienie poprawy:)

Całe szczęście, że do apteki wybrałam się dziś po 14-stej, bo u mnie w mieście praktycznie każda strajkuje:)) Noworoczne postanowienia u mnie jak zwykle są nieco spóźnione, ale co tam... na postanowienie poprawy zawsze jest dobra pora:)) To moje dzisiejsze zakupy: Coś do stosowania "od środka": oraz  olejek rycynowy, którego mi tydzień temu zabrakło)

Biedronkowy zawrót głowy...

 Micelarny żel do mycia i demakijażu BeBeauty

Po tylu pozytywnych opiniach na jego temat nie zastanawiałam się zbyt długo nad kupnem micelarnego żelu BeBeauty z Biedronki. Zachęciła mnie cena i skład równy żelowi z Tołpy.
Stosuje go już jakiś miesiąc czasu, więc mogę coś o nim powiedzieć. Jak na tą cenę jest bardzo dobrym kosmetykiem. Nadaje się do wrażliwej skóry, nie zawiera alergenów, delikatnie nawilża i odświeża skórę. Przyjemnie pachnie- nie nachalnie. Według producenta żel ma także oczyszczać skórę z makijażu, a tego nie robi. Nie jest to jednak dla mnie problem, bo i tak po każdym myciu twarzy stosuję kosmetyk przeznaczony do demakijażu.Przyjemnie było by nie bawić się dodatkowo usuwając tusz do rzęs, ale ogólnie jestem nim mile zaskoczona i pewnie nie raz do niego wrócę.Przy okazji wizyty w Biedronce zakupiłam też wersję żelu wzbogaconą w drobinki masujące i ekstrakt z lotosu. Kuleczki nie są wyczuwalne w trakcie użytkowania, więc dla mnie nie jest to żel połączony z peelingiem. Po za zapachem nie widzę między nimi szczególnej różnicy. Oba kosmetyki szczerze polecam.
Za 150 ml zapłaciłam 4,99zł 
Skład: Aqua, propylene glycol, disodiumcocoamphodiacetate, PEG-40 hydrogenated castor oil, acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer, poloxamer 184, PEG-7 glyceryl cocoate hydrozypropyl guarhydrozypropyltrimonium chloride, sophora japonica leaf extract, panthenol, sodium hydroxide, sodium citrate, sodium chloride, disodium EDTA, citric acid, parfum, methylparaben, propylparaben, methylisothiazolinone




Balsam do ciała BeBeauty z oliwą, imbirem i sezamem
Przy tym balsamie również nie mogę sobie za dużo ponarzekać. Ogólnie i rzeczowo: Ma bardzo przyjemną nutę zapachową, dobrze nawilża- skóra nie staje się szorstka po paru godzinach, dosyć szybko się wchłania, choć w porównaniu do droższych balsamów trzeba go trochę dłużej wcierać, bo początkowo tworzy delikatna białą smugę. Nie jest to jednak kosmetyk, który trzeba aplikować przez godzinę, żeby móc zobaczyć kawałek skóry spod białej mazi- po prostu trzeba zrobić dodatkowe trzy ruchy ręką :D Polecam. Koszt ok 6 zł

wtorek, 17 stycznia 2012

Anty- kryzysowy kosmetyk- Peeling kowowy

Na pewno nie jedna z Was słyszała o tym peelingu. Jest to kosmetyk, który same zrobimy w niecałe pięć minut, a efekt- mogę Was zapewnić- jest rewelacyjny!:)
Kawa bogata jest w kofeinę, która tak jak cynamon  ma działanie ujędrniające. Poprawia krążenie i działa antycellulitowo. W salonach Spa za taki zabieg trzeba trochę zapłacić, a mając wolną chwilę- same możemy sprawić sobie nie małą przyjemność za małe pieniądze. Czasem kawę mieszam nawet tylko z wodą,  ale tylko wtedy gdy zależy mi na dogłębnym peelingu. Czasem robię też wersję do twarzy z żelem do mycia twarzy. Jest wiele kombinacji- Moją ulubioną jest przepis z cynamonem, który podaję poniżej:


      


Użyte przeze mnie:  Kawa mielona, Cynamon, Żel biały Jeleń, Wrzątek
         

Peeling Kawowy
  • 3 łyżki kawy mielonej
  •  1 łyżka cynamonu
  • odrobina wrzątku
  • dowolny żel pod prysznic
Kawę wraz z cynamonem wsypujemy do jednego naczynia, zalewamy wrzątkiem (tyle, żeby przykryło fusy)i zakrywamy spodeczkiem.
Po niedługim czasie (aż nasiąknie) do powstałej masy dodajemy dowolny żel pod prysznic aż do momentu powstania papki, którą swobodnie możemy nakładać na ciało. Masować kolistymi ruchami w stronę serca.

Zdjęcia nie wyglądają zbyt zachęcająco, ale możecie mi wierzyć na słowo, że na prawdę warto
 
Tak wygląda po rozsmarowaniu....


Konsystencja peelingu ( można oczywiście dodawać żelu według własnych upodobań)



poniedziałek, 16 stycznia 2012

Przyjaciółki od serca:))

Dziś postanowiłam napisać coś na temat kosmetyków, które uwielbiam i których używam praktycznie codziennie. Nie kosztują dużo, a dużo potrafią zdziałać. Ale do sedna...:)


1. Puder UNIVERSE JOKO

Muszę powiedzieć, że z tym bronzerem polubiliśmy się od razu. Pamiętam, że po raz pierwszy zobaczyłam go u mojej siostry w kosmetyczce,przetestowałam.. i jestem mu wierna od tamtej pory.
Jak dla mnie jest to jeden z niewielu bronzerów , który sprawia, że błyskawicznie uzyskuję efekt opalonej skóry. Nie ma czerwonego pigmentu w sobie, co sprawia, że nie uzyskuję efektu "poparzenia słonecznego":D Puder jest wypiekany, jak dla mnie bardzo napigmentowany- dzięki czemu bardzo wydajny. Ja swój mam od czerwca i do tej pory nie zużyłam nawet połowy ( przy czym podkreślam, że stosuję go codziennie do konturowania twarzy oraz czasem na lato podkreślam nim delikatnie oczy). Dosyć przyjemny skład, według producenta odpowiedni nawet do cer problematycznych. Cena ok 30 zł/7g. Polecam!
Skład: Skład: Mica, Paraffinum Liquidum, Macademia Ternifolia (Macademia Nut) Seed Oil, Magnesium Aluminium Silicate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Lilium Candidum (White Lily) Flower Extract, Misobutylparaben, Propylparaben, Glycerin, Dimethicone, Butylene Glycol, Aqua, Nylon-12, Cyclomethicone, Ethylparaben, Butylparaben, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, Tin Oxide, Silica, Triethoxycaprylylsilane.






















I zdjęcie z neta:











2. Żelowa kredka do oczu - Super Shock- Avon


Jakoś nie mam przekonania do kosmetyków z Avonu, aczkolwiek tą kredką jestem zachwycona.... Uwielbiam ją za jej żelową konsystencję,mocny, głęboki czarny kolor oraz za trwałość na powiece. Może zastąpić eyeliner, może posłużyć jako cień, lub po prostu jako kredka sama w sobie:) Czy ma jakieś wady? A i owszem- jest mało wydajna. Przy codziennym stosowaniu moja koleżanka wykończyła ją w dwa miesiące. Ja używam jej jedynie do podkreślania zewnętrznego kącika oka, lub zamiennie z eyelinerem od czasu do czasu. Dla mnie warta swojej ceny.

Cena: Nie pamiętam- zapłaciłam ok 14 zł w promocji:)




















3. Synergen - puder w kompakcie

Jeśli ktoś szuka taniego i dobrego kosmetyku, który dobrze matuje i dosyć dobrze kryje- to Synergen jest kosmetykiem, który spokojnie mogę polecić. Ja używam go od paru lat z przerwami i nic nie mogę złego na jego temat powiedzieć. Oczywiście można się czepiać szczegółów, ale za tą cenę dla mnie nie są one istotne:)

Cena 6-7 zł


Powyżej pokazane kosmetyki, to mój niezbędnik- kosmetyki, do których wracam co jakiś czas i które w moim przypadku sprawdzają się w stu procentach:). Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę:D

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Wielkie "SALE" i dzisiejszy makijaż..

Jak ja nie cierpię poniedziałków. Po całym weekendzie na Uczelni w poniedziałek na dobicie poszłam do pracy:D. Wczoraj w przerwie między zajęciami poszłyśmy z koleżankami do Galerii wyhaczyć coś na wielkich wyprzedażach. Witryny zachęcają już na samym wejściu wielkimi napisami : "50% 60% "itd. Wchodzę więc do sklepu, biegnę jedynie do miejsc, nad którymi wisi napis "SALE" i nieświadomie włącza mi się pierwotny instynkt, który każe mi szukać perełki za grosze- "bp to oszczędność", bo "to okazja" itd. Niestety chwilę później poczułam się tak , jakby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody. Obniżki- owszem- 20-30zł. Rozmiary: xxs-xxl, czyli nic dla mnie. Żeby nie było, że nic nie było- kupiłam oversizowy sweterek z Amisu za 39.95zł. Szkoda, że w Polsce przeceny to tylko nic nie warty slogan.
Mam do Was prośbę. Przymierzam się do zakupu lustrzanki cyfrowej, ale jestem totalnie "zielona" w tym temacie. Jeśli któraś z Was mogłaby mi coś ciekawego doradzić w przedziale od 1500- 2500 zł - pomogły byście mi niesamowicie. Jedyne na czym mi zależy to dobra jakość zdjęć, dobre odzwierciedlanie rzeczywistości, podgląd na żywo jeśli to możliwe i funkcja nagrywania filmów HD. Mam nadzieję, że takie wymagania są realne w tym przedziale cenowym. Raz jeszcze proszę o radę i z góry dziękuję:)
I jeszcze jedno pytanie tym bardziej techniczne do blogspotowych blogerek: Jak wyśrodkować zdjęcie, bo ja tego nie ogarniam:D


Poniżej wklejam zdjęcie sweterka: AMISU, Cena : 39.95 zł



I mój dzisiejszy makijaż. Zdjęcia różnie pokazują natężenie kolorów ze względu na słaby aparat i kiepskie oświetlenie. Część zdjęć robiłam przy pomocy samowyzwalacza.

















Kosmetyki, których użyłam do dzisiejszego makijażu:


piątek, 6 stycznia 2012

Leniwy dzień

Już mi słabo , jak pomyślę o tym, że jutro zaczynają się żniwa na uczelni. Przez całe pół roku nie otworzę nawet książki, a w ostatni dzień zaczynam siać wokół siebie panikę- cała ja- we własnej osobie. W pracy potrafię się zorganizować, w domu to zależy od mojego chcenia- a na uczelni... porażka. Cały dzień biję się z myślami. Kiedy już podchodzę do książek nagle uświadamiam sobie, że powinnam sobie zrobić herbatę. Jest herbata, siadam... ale ciasteczek nie ma ( a to podstawa przecież). Jest więc herbata, są ciasteczka, ale nie ma kocyka, potem kawy i tak cały dzień, aż do momentu, kiedy się ściemnia i stwierdzam, że na szukanie ciasteczek i itp zużyłam cały mój energetyczny ładunek:/. Tak więc dzisiaj nie było inaczej- dzień leniwie spędziłam z moim Molem na kanapie.Teraz sporządzam dziwną miksturę do włosów, a chwile później będę płakać jak dziecko z powodu nieszczęsnego losu, który jest tak niesprawiedliwy- klasyka:).Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale lepiej by mi na sercu było, gdyby choć jedna z Was przeżywała to co ja - mogłabym wtedy wszystko zwalić na hormony :D


Mój Mol na kanapie wyraźnie daje mi do zrozumienia, że dzisiaj tak trzeba...






Brakuje tylko jajek i majonezu. Dzisiaj połączyłam to wszystko- na bogato:D



Tym się powinnam teraz zajmować, ale wmawiam sobie , że do rana jest jeszcze tyle czasu, że zdążę przeczytać to wszystko:D

Obseruj mnie na Bloglovin

Follow on Bloglovin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...